Prawie żaden. Prawie wszystko przychodzi z USA albo z Chin. Polska jest za to potęgą w oprogramowaniu, więc w sztucznej inteligencji też możemy stanąć z przodu. Po to jesteśmy: rozwijamy kompetencje cyfrowe i kształcimy ludzi, którzy AI rozumieją i budują.
Szkolenia
Twój Excel i raporty wciąż zjadają Ci wieczory?
Uczymy robić to samo szybciej. Excel i Power BI z pomocą AI, plus praktyczne AI w codziennej pracy zespołu. Dla firm, często z dofinansowaniem, więc klient płaci tylko część.
AI Engineer
Chcesz nie tylko używać AI, ale je budować?
Szkolenie AI Engineer. Uczymy budować agentów i pracować z modelami, a nie tylko klikać w gotowe narzędzia. Bo Polsce potrzeba ludzi, którzy sztuczną inteligencję tworzą.
Prywatne AI
Twoje AI wysyła firmowe dane do cudzej chmury?
Nasze nie musi. Stawiamy prywatne AI na modelach uruchomionych lokalnie, na naszym albo na Waszym sprzęcie. Dane zostają u Was. Przy wrażliwych sprawach to cała różnica.
Pamięć jhonnys-brain
Twoje AI zapomina wszystko po rozmowie?
Zbudowaliśmy pamięć, jhonnys-brain. Nasze AI pamięta ustalenia, historię i dokumenty firmy, i odpowiada ze wskazaniem źródła. Prywatnie, lokalnie, bez wysyłania tego na zewnątrz.
Asystenci i automatyzacja
Ile godzin dziennie Twoi ludzie tracą na maile i kalendarz?
Dajemy dedykowanego asystenta AI, od zarządu po menedżera. Poczta, kalendarz, wyszukiwanie informacji, projekty. Rutynę robi sam, a to co trudne oddaje człowiekowi z gotową propozycją.
Doradztwo
Nie wiesz, gdzie AI naprawdę się firmie opłaci?
Doradzamy strategicznie. Wchodzimy, mapujemy procesy i mówimy wprost, gdzie AI da zwrot, a gdzie go nie da. Bez sprzedawania mody.
Dowód
Kto tak mówi, a kto to naprawdę zbudował?
My zbudowaliśmy. Nie w planach, w działaniu.
HIGI — nasz produkt AI dla gabinetówWłasny klaster obliczeniowyFlota agentów AIPamięć na dziesiątki tysięcy zdarzeńModele lokalne (Qwen, GLM)
4000+przeszkolonych osób
15 latw analityce danych
100%przetwarzania lokalnie
Dokąd to zmierza
A gdyby firmę prowadziło AI?
Klient pisze mail, AI go czyta, sprawdza w pamięci historię, odpowiada na proste rzeczy sama, a trudne oddaje człowiekowi. Kawałki tego już u nas działają. To kierunek, w którym idziemy.
Zespół
Kto za tym stoi?
Dominika Zrobek
Co-Founder · Business Analyst & Head Trainer
Od ponad 15 lat pracuje z danymi, od analityczki do liderki projektów raportowych. Buduje przejrzyste, zautomatyzowane raporty w Excelu i Power BI i tworzy programy edukacyjne, które wprowadzają innych w nowoczesną analitykę.
Bartosz Paszek
Co-Founder · Marketing & Development
W biznesie od 18 roku życia. Rozwija projekty pokazujące, jak sztuczna inteligencja wspiera ludzi w pracy. Prowadzi też firmy w branży nieruchomości i konsekwentnie wprowadza w nich innowacyjne modele zarządzania.
Uczciwie
To rozwiązanie jest dla każdego?
Nie. To dla Was, jeśli macie dane, których nie chcecie wypuszczać na zewnątrz, i tracicie czas ludzi na powtarzalną robotę. Jeśli szukacie chatbota za pięćdziesiąt złotych, weźcie zwykły ChatGPT. Powiemy to samo na rozmowie, więc lepiej wiedzieć od razu.
Pieniądze bez owijania
Ile to kosztuje?
Zależy od zakresu. Powiemy wprost na rozmowie, nie chowamy tego za formularzem. Zwykle wychodzi mniej niż koszt jednej dodatkowej osoby w zespole, a robotę zdejmuje z kilku.
Co boli bardziej: zostawić to jak jest, czy raz sprawdzić?
Umów rozmowę. Pokażemy, co realnie da się u Was zdjąć z głowy, i powiemy uczciwie, jeśli akurat się nie opłaca. Jak stwierdzicie, że to nie to, rozejdziemy się bez żalu.
Kiedy ostatnio duży model sztucznej inteligencji powstał w Europie? Prawie wszystkie przychodzą z USA albo z Chin. Europa ma pieniądze i ma ludzi, a w tej lidze i tak gra z tyłu. To niewygodna prawda, ale lepiej powiedzieć ją wprost, niż udawać, że nas to nie dotyczy.
Polska ma za to jedną kartę, której reszta Europy nie ma w takiej sile. Jesteśmy potęgą w pisaniu oprogramowania. Nasi programiści siedzą w projektach na całym świecie i wygrywają międzynarodowe konkursy. Skoro umiemy software na najwyższym poziomie, nie ma powodu, żebyśmy nie umieli sztucznej inteligencji.
Nasze hasło brzmi: less confusion, more conclusion. Mniej zamieszania, więcej wniosków. Cel mamy większy niż jeden kurs. Chcemy rozwijać kompetencje cyfrowe w Polsce i wykształcić jak najwięcej ludzi, którzy sztuczną inteligencję rozumieją i potrafią budować.
Brzmi górnolotnie, więc od razu sprowadzamy to na ziemię. Robimy to dwiema rękami naraz. Jedną uczymy ludzi i firmy używać AI w codziennej pracy. Drugą sami budujemy działające AI, żeby uczyć z praktyki, a nie ze slajdów.
Excel, analityka danych i praktyczne użycie AI w codziennej pracy. To jest nasz fundament i od tego wyszliśmy. Szkolimy zespoły na Waszych plikach i Waszych raportach, nie na przykładach z internetu.
Excel: od porządkowania danych po automatyzację powtarzalnych raportów.
Power BI: raporty, które zarząd naprawdę otwiera.
AI w pracy biura, analityki i marketingu: konkretne zadania, nie teoria.
AI Engineer: dla tych, którzy chcą budować, nie tylko używać.
Pracujemy w formule zamkniętej, u Was albo online. Na szkolenia dla firm często da się pozyskać dofinansowanie, klient płaci wtedy tylko część. Pomagamy przejść przez formalności.
Za nami ponad 4000 przeszkolonych osób i 15 lat pracy z danymi. Wiemy, co działa na sali, a co tylko ładnie wygląda w agendzie.
Rynek jest pełen kursów, po których umiesz porozmawiać z chatem. Nam chodzi o coś innego. AI Engineer to szkolenie dla ludzi, którzy mają budować rozwiązania: analityków, programistów, osób technicznych.
Jak naprawdę działa duży model językowy i co z tego wynika w praktyce.
Prompty, które dają powtarzalne wyniki, a nie ładne demo.
Budowa agenta, który sam używa narzędzi: czyta pliki, wysyła zapytania, wykonuje zadania.
Praca z API i z modelami uruchamianymi lokalnie.
Pamięć i wyszukiwanie po własnych danych, żeby AI odpowiadało z Waszej wiedzy.
Po szkoleniu uczestnik buduje działającego agenta, nie prezentację o agentach. Bo Polsce potrzeba ludzi, którzy sztuczną inteligencję tworzą, a nie tylko konsumują.
Zbudowaliśmy własne AI, które działa na naszym sprzęcie, na modelach uruchomionych lokalnie, takich jak Qwen czy GLM. Chodzi o jedno. Dane klienta zostają u klienta i nie wędrują do cudzej chmury. Przy wrażliwych sprawach to jest cała różnica.
Takie samo środowisko stawiamy firmom. Na naszym sprzęcie albo na Waszym, w Waszej serwerowni. Umowy, finanse, dane osobowe, korespondencja zarządu: to wszystko może być obsługiwane przez AI bez wysyłania czegokolwiek na zewnątrz.
Przy poważniejszych wdrożeniach domykamy stronę bezpieczeństwa i zgodności z prawem, żeby spało się spokojnie.
Zwykłe narzędzia z rynku zapominają, gdy tylko zamkniesz okno. Nasze AI nie zaczyna każdej rozmowy od zera. Zbudowaliśmy własną pamięć, jhonnys-brain, i to jest serce całego systemu.
Pamięta ustalenia, decyzje i historię współpracy.
Przeszukuje dokumenty firmy i odpowiada ze wskazaniem źródła.
Trzyma dziesiątki tysięcy zdarzeń i faktów, lokalnie, u nas albo u Was.
Łączy fakty między sobą, więc wie też, skąd coś wynika.
W praktyce wygląda to tak: pytasz o ustalenia z klientem sprzed trzech miesięcy i dostajesz odpowiedź z odnośnikiem do konkretnego dokumentu, nie ogólnik.
Członek zarządu zaczyna dzień od dwustu maili i kończy go z tymi samymi dwustoma. Menedżer gasi pożary zamiast prowadzić projekt. Nikt nie jest leniwy. Tej pracy jest po prostu za dużo na jedną głowę, a zjada najdroższą rzecz w firmie, czyli czas ludzi, którzy powinni podejmować decyzje.
Proponujemy dedykowanego asystenta AI dla konkretnej osoby. Podłączonego do jej poczty i kalendarza, umiejącego szukać informacji i pomagać prowadzić projekty.
Pilnuje skrzynki i szykuje odpowiedzi do akceptacji.
Układa spotkania i pilnuje kalendarza.
Zbiera i streszcza informacje potrzebne pod decyzję.
Rzeczy proste robi sam. To, co trudne albo nieodwracalne, oddaje człowiekowi z gotową propozycją.
Dwie rzeczy odróżniają to od tego, co znacie z rynku. Może chodzić na modelach lokalnych, więc poczta szefa nie wychodzi na zewnątrz. I ma pamięć, więc nie każe sobie codziennie tłumaczyć od nowa, kim jesteście.
Jeśli zadziała na jednej osobie, tym samym silnikiem idziemy szerzej. Pierwsza obsługa firmowej skrzynki, notatki i decyzje ze spotkań robione z nagrania, prywatna baza wiedzy firmy odpowiadająca na pytania do umów i dokumentów. Do tego uczymy Wasz zespół to obsługiwać, żebyście nie byli od nas zależni.
Wchodzimy do firmy, mapujemy procesy i liczymy, gdzie AI realnie zdejmie robotę, a gdzie będzie tylko gadżetem. Wynik dostajecie wprost: od czego zacząć, co odpuścić, ile to może dać.
Zasady mamy proste. AI prowadzi rutynę, człowiek trzyma rękę na sprawach ważnych i na tym, co ryzykowne. Asystent przedstawia się jako asystent, a nie udaje człowieka. Dane trzymamy lokalnie, a przy poważniejszych wdrożeniach domykamy bezpieczeństwo i zgodność z prawem.
Nie sprzedajemy mody. Jeśli u Was AI się nie opłaci, powiemy to na pierwszej rozmowie.
Wyobraźcie sobie zwykły dzień. Klient pisze mail. AI go czyta, sprawdza w pamięci historię współpracy, na proste rzeczy odpowiada sama, a trudne oddaje człowiekowi z gotową propozycją odpowiedzi. Notatka ze spotkania robi się z nagrania. Decyzje trafiają do pamięci firmy i nie giną w skrzynkach.
To nie jest odległa wizja. Kawałki tego już u nas działają, na naszej własnej firmie. Właśnie w tę stronę prowadzimy klientów: krok po kroku, od jednego asystenta do firmy, w której rutynę prowadzi AI, a ludzie zajmują się tym, do czego są naprawdę potrzebni.
Dominika Zrobek. Od ponad 15 lat pracuje z danymi, od analityczki do liderki projektów raportowych dla dużych, znanych marek. Buduje przejrzyste, zautomatyzowane raporty w Excelu i Power BI i tworzy programy edukacyjne, które wprowadzają innych w nowoczesną analitykę. Na sali szkoleniowej spędziła setki godzin.
Bartosz Paszek. W biznesie od 18 roku życia. Architekt naszego środowiska AI: własne serwery, modele lokalne, flota agentów i pamięć jhonnys-brain. Rozwija projekty pokazujące, jak sztuczna inteligencja wspiera ludzi w pracy, a innowacyjne modele zarządzania testuje we własnych firmach.
Uczymy z praktyki, bo sami tym żyjemy. Wszystko, co pokazujemy na szkoleniach i wdrożeniach, najpierw działa u nas.
To jest dla Was, jeśli macie dane, których nie wolno albo nie wypada wypuszczać na zewnątrz, i realnie tracicie czas ludzi na maile, kalendarz i szukanie informacji.
To nie jest dla Was, jeśli szukacie chatbota na stronę za pięćdziesiąt złotych albo jeśli dane są Wam obojętne. Wtedy weźcie zwykły ChatGPT, wyjdzie taniej.
Powiemy to samo na rozmowie, więc lepiej wiedzieć od razu. Szanujemy swój i Wasz czas.
Cena zależy od zakresu. Od tego, dla ilu osób stawiamy asystenta, co podłączamy i czy całość chodzi na naszym sprzęcie, czy na Waszym.
Powiemy to wprost na rozmowie, nie chowamy tego za formularzem. Zwykle wychodzi mniej niż koszt jednej dodatkowej osoby w zespole, a robotę zdejmuje z kilku.
Nie musicie decydować dzisiaj. Zróbcie jeden rachunek. Co boli bardziej: zostawić to tak, jak jest, czy raz sprawdzić, czy da się inaczej.